• Wpisów: 2645
  • Średnio co: 19 godzin
  • Ostatni wpis: 2 dni temu, 18:42
  • Licznik odwiedzin: 346 498 / 2152 dni
 
atalenka
 

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Wydaje mi się, że właśnie te uczucia i chwile pozwoliły Ci coś zrozumieć. Nie warto zapominać, to część Ciebie, to ta część tych złych i smutnych rzeczy, które pozwoliły Ci się ukształtować.
     
  •  
     
    w związku ustalany pewne zasady, którym nasza miłość nadaje życie... czasami rezerwujemy sobie nawet cierpienie... na początku nie chcemy aby druga osoba cierpiała... ale myślimy, że jak obiecamy sobie cierpienie bez siebie to będzie to większą motywacja do bycia razem, że wydrzemy tym samym przysięgę o miłość dozgonną... wierzymy, że jesteśmy jednością która bez siebie żyć nie może... innym słowem oferujemy jej wszystko to co wierzymy, że jest najlepsze... nie raz oferujemy całych siebie na własność... innym słowem ustalamy pewne prawa... gdy uwierzymy, że druga osoba jest naszą częścią cierpimy gdy nie mamy jej przy sobie... ponieważ własne piękno czy też szczęście uzależniliśmy od posiadania tej osoby... a to, że wierzymy nadal w te zasady które nie zagwarantowały nam odwzajemnionej miłość sprawia, że to cierpienie trwa... aby nie cierpieć z powodu niespełnionej miłości musiałabyś zwątpić w te prawa, albo trwać przy nich, wycierpieć swoje po to by doczekać się ich spełnienia z innym